25 stycznia 2020

Lista imion przeczytanych 25 stycznia 2020 w Treblince

Szmul Trysk, właściciel przedsiębiorstwa transportowego, kina i nieruchomości w Warszawie. Miał 6 córek i 3 synów, uratowały się tylko 2 córki. Dom był religijny, z żoną Złatą rozmawiał po żydowsku, z dziećmi – po polsku. Ufundował w Warszawie bóżnicę, był filantropem. W Palestynie kupił ziemię. Został zabrany do Treblinki wraz z żoną w drugi dzień Pesach w 1943 r.

Cesia Ciuk z d. Trysk, córka Złaty i Szmula, mieszkała z mężem Izydorem w Warszawie na Pańskiej 10. Została zabrana do transportu z córeczką Hanusią i synkiem Mieciem. Jej męża zabrano w następnej akcji.

Druga córka Złaty i Szmula, Ala z d. Trysk, była 6 tygodni po ślubie, gdy zabrano ją do Treblinki. Jej mąż przeżył wojnę.

Dawid Trysk, syn Złaty i Szmula, student medycyny, w czasie akcji w getcie ukrył rodziców i najmłodszą siostrę w piwnicy, zejście w podłodze zastawił kredensem. Sam się nie uratował, wywieziono go do Treblinki.

Szymon Trysk, drugi syn Złaty i Szmula, żonaty z Gienią. Został zabrany do Treblinki z żoną, kilkuletnim synkiem Adasiem i jeszcze jednym dzieckiem drugiego dnia Pesach 1943 roku.

Rodzina Lewin z ulicy Muranowskiej 17 w Warszawie. Ojciec, Szmuel, wdowiec, 52- letni szewc, i jego 4 córki: Jaza (Jenta) lat 24, Sonia lat 22, fryzjerka, Minia lat 10, Sara lat 6 – zginęli najprawdopodobniej w Treblince.  Czworo dzieci Shmuela przeżyło wojnę Dwie siostry znalazły się w Australii, i do końca życia uważały, że są jedynymi żyjącym członkami rodziny; później okazało się, że przeżyło również dwóch braci; jeden był w Ameryce, drugi w Izraelu; oni również uważali, że są jedynymi ocalałymi z rodziny. Nigdy się nie spotkali.

Pani Senior z Warszawy poszła do getta z matką Gitą, bratową Józefą Senior i bratanicą Joanną. Miała dobry wygląd, mogła się uratować. Bratowa, Czeszka z pochodzenia, wyszła z getta dość wcześnie, i do 1943 r. wielokrotnie opłacała wyjście z getta teściowej i szwagierce. Apodyktyczna matka nie chciała wyjść i nie pozwalała córce. W 1943 r. matka popełniła samobójstwo i przed swoją śmiercią pozwoliła córce wyjść z getta. Córka chciała przejść prze kościół na Lesznie, została złapana o odstawiona na Umschlagplatz.

Szymon Rundsztajn i jego żona Estera z domu Szychman. Mieszkali w Warszawie, pobrali się w getcie, urodziło im się dziecko w 1942 r. Cała trójka zginęła w Treblince.

Helena Brabander z domu Apte, z Warszawy, miała dwoje dzieci, dziewięcioletnią Niusię i trzymiesięcznego synka Józia. Mąż w getcie pracował jako ryksiarz. Zginął najprawdopodobniej w powstaniu w getcie. Ona z dwojgiem dzieci pojechała do Treblinki.

Andzia z domu Apte i jej mąż Władysław mieszkali w Warszawie. Mieli dwoje dzieci, Zdziśka i Rysię, którzy w październiku 1939 r. wyjechali na wschód. Obydwoje rodzice zgłosili się do jednego z pierwszych transportów w nadziei wyjazdu na wschód i spotkania dzieci.

Izabela Rotmil z Warszawy, śliczna dziewczyna o aryjskiej urodzie. Była kilkakrotnie namawiana na wyjście z getta. Miała w getcie narzeczonego Żyda o typowo semickim wyglądzie. Tak go kochała, że postanowiła z nim zostać.

Anna Graf, siostra Wilhelma Kona, lekarza laryngologa, ordynatora szpitala starozakonnych na Czystem. Była kobietą po 80-ce. Kiedy Niemcy przyszli zabierać ją na Umschlagplatz razem z innymi, założyła najładniejszą suknię jaką miała, powiedziała Niemcowi piękną niemczyzną, że nigdzie nie pójdzie, i żeby wyświadczył jej tę przysługę i zastrzelił ją na miejscu, co Niemiec uczynił.

Izaak Sadowski, handlowiec z Warszawy. Miał na Marszałkowskiej sklep z dodatkami krawieckimi. Żonaty z Franciszką, mieli troje dzieci. Ala i Józek zginęli wraz z rodzicami w Treblince.

Anek Wajngod, lat około 15, mieszkał w Warszawie, trenował pływanie w klubie żydowskim MAKABI, w czasie okupacji wyjechał do Lwowa, tam trenował w klubie Zdrowie. Wrócił do Warszawy, zginął w Treblince.

Danek Einhorn, lat około 15, mieszkał w Warszawie, trenował pływanie w klubie żydowskim Makabi. Jego ojciec był naczelnym redaktorem pisma żydowskiego „Hajnt”. Miał bardzo dobry wygląd, był blondynem, miał dwie śliczne siostry Ewę i Sarę. W grudniu 1939 r. przed świętami został złapany na roboty do domu akademickiego, gdzie mieszkali podoficerowie niemieccy i został bardzo pobity przez Niemca, miał połamane żebra. Na znak protestu przestał nosić opaskę, uważał że to znak hańby. Zginął w Treblince.