28 grudnia 2019

Lista imion przeczytanych 28 grudnia 2019 w Treblince

Rodzina Kirszenbaumów z ulicy Nowolipie 40 w Warszawie zginęła w trzech turach – najpierw rodzice i trójka rodzeństwa zginęli podczas blokady ulicy Nowolipie 40, potem siostra i brat z synem zostali zabrani do Treblinki z kotła na Miłej, ostatnia została wywieziona szwagierka, która przebywała w szpitalu na Lesznie.

Lejb, mieszkaniec Warszawy, o którym mówił przyjaciel: „Sam widziałem jednego z moich przyjaciół, Lejbusa, ojca trojga małych dzieci, wynajmującego powóz konny, na spółkę z jednym z sąsiadów; wrzucili na wóz dzieci i pakunki i udali się na Umschlagplatz, a stamtąd TREBLINKI – na ŚMIERĆ.”

Leopold Lidenfeld, adwokat z Warszawy, w getcie był dyrektorem więzienia. Był przychylnie nastawiony do więźniów – niektórych udało się uratować ogłaszając ich śmierć i podmieniając ze zmarłymi z pobliskiego cmentarza. Postrzelony przez SS-mana podczas likwidacji więzienia 22 lipca 1942, zmarł niedługo później w szpitalu na Lesznie.

Izydor Minc lat 65, inżynier elektryk, i jego żona Anna lat 52, mieszkali w Łodzi na ulicy Kilińskiego 44. W czasie wojny najpierw uciekli do Lwowa, potem znaleźli się w getcie częstochowskim, i stamtąd wywieziono ich do Treblinki.

Państwo Mass mieszkali w Warszawie na Lesznie. Mówili słabo po polsku, więc i tak nie mogliby się ukryć. Pani Mass została zabrana do Treblinki, a mąż nie chciał opuszczać getta, chciał dołączyć do żony.

Fejga Kuczyńska lat 58, mieszkała w Skierniewicach, w czasie wojny znlazła się wraz z córką Hanną w getcie piotrkowskim, skąd wywieziono je do Treblinki.

Aron Justman lat 58, jego żona Miriam lat 58, i córka Regina lat 27, która została w Polsce, aby opiekować się rodzicami, „chociaż zdawała sobie sprawę z nieodwracalności tej decyzji” zginęli w Treblince. Zginęli tam także Lejb Justman, lat 25, Bluma Justman  lat 22 i Pinchas Justman lat 20.

Hendla Helen Winer lat 59, mieszkała w Łodzi, w czasie wojny znalazła się w getcie w Tomaszowie Mazowieckim. Ostatnia pocztówka od Hendli do jej syna w Tangerze w Maroku została wysłana z Tomaszowa w 1942 r. Prawdopodobnie została wywieziona  transportem do Treblinki z getta tomaszowskiego 21 października 1942 r.

Pinkus Aron Landau, lat 55, właściciel fabryczki w Częstochowie, zginął w Treblince z żoną Gelą lat 51 i córkami: Libą Rozą lat 19, Miriam Chają lat 17, Hindą Rajzlą lat 27, po mężu Neufeld, jej mężem Mordechajem Neufeldem i ich córeczką Sarą lat 3.

Hania Rabinowicz z Warszawy. Jej matka była bardzo chora i nie mogła już chodzić. Hania spakowała plecak i powiedziała, że ​​sama idzie na Umschlagplatz, ponieważ tam rozdają chleb, jej matka nie może iść, więc zostanie, a ona pójdzie, bo to przecież było przesiedlenie, więc o co tyle zamieszania. Pocałowała matkę i poszła. Oczywiście Niemcy zastrzelili potem jej matkę, a Hania pojechała do Treblinki.

Rysiu (Cwi) Rottenberg, lat 25, pochodził z Łodzi. Na początku wojny Rysiu poślubił Tosię, i chcieli przejść na wschód. Niemcy ich złapali; Tosia jakoś się uwolniła, ale Rysiu został aresztowany. Trzymali go przez cały rok na Pawiaku. Jego rodzice byli w warszawskim getcie, więc kiedy wyszedł z więzienia, poszedł z żoną do getta. Rozpoczął pracę w spółdzielni, która produkowała pędzle. Po raz ostatni widziano go w tej spółdzielni w sierpniu 1942 r. Kiedy Tosia została złapana w celu wywiezienia do Treblinki, poszedł z nią do wagonu.

Nieznana z nazwiska rodzina, która ukrywała się w czasie powstania w getcie w bunkrze na ul. Szczęśliwej 5. Dziadek, który miał brodę i wyglądał na religijnego, został zastrzelony na miejscu. Jego córka z mężem i wnuczka, którzy przyjechali z Palestyny odwiedzić dziadka i w Polsce zastała ich wojna, zostali z tego bunkra wywiezieni do Treblinki.

Henryk Rozenblat z Częstochowy lat 52, księgowy, w Treblince został wybrany do pracy, zginął w czasie powstania.

Elka, o nieznanym nazwisku, była niańką, Polką, chrześcijanką, która kochała swojego żydowskiego wychowanka (Zygmunta Rozenblata, syna Henryka). Nie opuściła getta podczas pierwszej selekcji, chociaż miała taką możliwość, i została wywieziona do Treblinki