19 kwietnia 2015

Imiona przeczytane 19 kwietnia 2015 r. w czasie marszu Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów

Przy Pomniku Bohaterów Getta

Mieszkańcy domu na Muranowskiej 7/9

Rodzina Geszychterów: Fania lat 49, dentystka, mieszkała na II piętrze, była sparaliżowana, została zabita przez Niemca w łóżku. Jej dzieci: Tadek 26 lat, technik dentystyczny, Bela lat 28, która pracowała w składzie aptecznym, i Elusia lat 15 – poszły dobrowolnie na Umszlagplatz na początku akcji z powodu strasznego głodu. Syn Zygmunt przeżył w Rosji.

Pepa lat 22, narzeczona Tadka Geszychtera, studentka, jej ojciec był przemysłowcem budowlanym w Warszawie, zginęła w Treblince razem z rodzicami.

W tym samym domu na Muranowskiej 7/9 mieszkała samotna starsza pani Mendelcwajg, której dwaj synowie wyjechali przed wojną do Palestyny, a trzeci syn, lekarz, zmobilizowany w 1939 roku, uciekł potem na Wschód.

Rodzina Zborowskich: pan Zborowski został zastrzelony w czasie akcji na ulicy, jego około 40-letnia żona i 13-letni syn Piniek zginęli w Treblince. Razem z nimi zginęli ich krewni, także mieszkający na Muranowskiej 7/9 – rodzina Fryszbergów z 4-letnim synem Jerzykiem. Fryszberg był członkiem komitetu domowego, działał w organizacji pomocy głodującym sąsiadom.

Rodzina Kokietów z I piętra na Muranowskiej 7/9: ojciec adwokat, matka Andzia, lat 40, nauczycielka, i 14-letni syn Maryś zostali zawleczeni w czasie akcji na Umschlagplatz i do Treblinki.

Dr. Zygmunt Celnikier lat 47, mieszkał z żoną na II piętrze. Dr. Celnikier został zastrzelony w getcie przez okno mieszkania, a jego żona, Bronia z domu Bankier, lat 40, córka właściciela młyna, zginęła w Treblince.

Rodzina Trąbków: Abraham Trąbka lat 45, fabrykant tekstylny, jego żona Sara lat 40 i dwie córki studentki: 18-letnia Edzia i 20-letnia Henia 20 – wszyscy zginęli w Treblince.

Rodzina Kwintnerów: Kwintner został zastrzelony w kryjówce, żona Estusia zabrana do Treblinki z Witką, sześcioletnią córeczką zmarłej siostry, którą wychowywała, i 15-letnim synkiem Adasiem. Oboje Kwintnerowie mieli po około czterdzieści lat. Estusia pomagała mężowi w utrzymaniu domu robotami ręcznymi, szydełkowaniem, robieniem pomponów do butów domowych.

Przy Drzewie Sprawiedliwych

Leon Blacher, lat 48, lekarz internista, mieszkał na Żurawiej 16, a w getcie na Pańskiej 35, prowadził badania nad chorobą głodową, zginął w Treblince.

Szmul Szulman lat 40, syn Moszka i Etli, był właścicielem garbarni przy ulicy Żelaznej 47. Jego żona Sura, z d. Kulik, córka Hersza i Perli miała lat 39, a ich syn Naftali lat 14.

Róża Efros-Gurfinkiel lat 33, lekarka, mieszkała na Rynkowej 1. 30 lipca 42 widziano, jak szła z nowo narodzoną córeczką Sarą na Umschlagplatz.

Brat Róży, Mojżesz Efros lat 46, syn Mordechaja i Sary, kupiec, rozwiedziony, także mieszkał przy Rynkowej 1, zginął w czasie wojny.

Szlomo Kijewski lat 68, miał fabryczkę butów na Pawiej, mieszkał na Sapieżyńskiej z żoną Surą Jentą i teściową Miriam.

Rózia Kijewska, lat ok. 40, zajmowała się ręcznym szyciem skórzanych rękawiczek, mieszkała na Świętojerskiej. Była wdową po Gidale Kijewskim zmarłym przed wojną, zginęła w Treblince, a jej syn Kuba, 20-letni student, uciekł do Rosji i tam zginął.

Przy Kamieniu Pamięci Szmula Zygielbojma

Rabin Majmon z żoną mieszkał na Nowiniarskiej 11. W ich domu odbywały się wesela i modlitwy w święta. Wraz z nimi mieszkały trzy córki: najstarsza, około 40-letnia Estera, wdowa, miała 13-letniągarbatą córkę Salusię, a dwie bliźniaczki Dina I Dwojra były pięknymi blondynkami. Wszyscy oprócz Diny poszli do Treblinki. Salomon Datyner, lat 38, farmaceuta, mieszkał na Solnej 10 z 35-letnia żoną Blanką, mieli sklep z artykułami kosmetycznymi i mydlarnię.

Jakub Fajgenbaum lat 45, tłumacz towarzystwa emigracyjnego Hias, mieszkał na Szerokiej, zginął 3 lipca 42 na ulicy, zastrzelony w czasie łapanki. Jego córka Chawa, lat 21 zostaławywiezionado Treblinki 24 sierpnia 42 z szopem rymarskim ze Smoczej.

Uszer Midler lat 56, biznesmen, mieszkał na Twardej 28, z żoną Gitlą z d. Gwircman, lat 49. Oboje zginęli w Treblince. Ich 30-letni syn Izrael z 25-letnią żoną Klarą zginęli w getcie warszawskim. Drugi syn, 32-letni Mates, lekarz, zginął w getcie w Brześciu nad Bugiem.

Kalman Broncher, lat 39, garbarz, mieszkał na Świętojerskiej 44 z żoną Esterą z d. Mensch, lat 39, i synami: 8-letnim Szymonem i 10-letnim Samuelem.

Szymon Kel lat 30, miał wytwórnię torebek, mieszkał na ul. Przejazd z 28-letnią żoną Rachelą, krawcową, córką Hersza i Heny Zylbersztejn.

Bunkier przy Miłej 18

Rodzina Wizenbergów, która po likwidacji getta ukrywała się w bunkrze na terenie getta do września 43 r., a potem przeszli na stronę aryjską. Heniek Wizenberg (rzemieślnik, 45 lat) z żoną Bronką (42 lata, krawcową), zostali rozstrzelani po powstaniu warszawskim pod Pruszkowem. Zginęła też dwójka ich dzieci: Fela (18 lat) i Jakub (student 21 lat). Ocalał syn Józio.

Rodzina Zajdmanów: Beniamin Zajdman, garbarz, żona Fajga, lat około 30, i córka Erna. W czasie powstania w getcie ukrywali się w dużym bunkrze na Nalewkach, który Niemcy zatopili wraz z wszystkimi ukrywającymi się.

Józef Stein, lat 38, syn Ludwika i Róży, lekarz anatomopatolog, mieszkał na Poselskiej 2, był chrześcijaninem, w czasie wojny dyrektorem szpitala na Czystem. Wyciągnięty z bunkra w kwietniu 43 wraz z żoną, w drodze do Treblinki został ranny w rękę.

Przy kamieniu pamięci Janusza Korczaka

W czasie powstania w getcie na Wołyńskiej 9 ukrywał się pan Warszawski, ortodoksyjny żydz Gęsiej 25 z 12-letnim synem. Miał tez dwie córki: Łaję i Salę. Łaja była kochanką współpracownika gestapo, w końcu wyszła na stronę aryjską. Sara, piękna 18 letnia dziewczyna, pracowała w szopie na Nalewkach i przynosiła ojcu jedzenie. Ktoregoś dnia rano wychodząc spotkała Niemców, przestraszyła się i nie zdążyła się cofnąć do kryjówki.Niemcy zgwałcili ją i zastrzelili.Ukryci za zamaskowanym zlewem słyszeli ten strzał. Ojciec zawołał: „O, moja Salusia!”. Potem jęczał: „dajcie mi łopatę ziemi – niech ją tą ziemią przykryję…” Była piąta nad ranem. Leżała nieżywa, z głową przechyloną. Potem ją pochowano na podwórzu.

Gerszon Sierota – lat 67,nadkantor Wielkiej Synagogi w Warszawie, zginął spalony w kryjówce na Wołyńskiej 6 w czasie powstania w getcie. Jego żona zmarła śmiercią naturalną miesiąc wcześniej.W kryjówce zginęło też dwoje jego dzieci: Helena, która przed samą wojną przyjechała z matką z Anglii, iNaftuli, technik dentystyczny, z żoną i dwójką swoich dzieci. Trzecie dziecko Gerszona Sieroty – syn Julian, inspektor pogotowia w getcie, zginął w Trawnikach.

Na Umschlagplatzu

Araon Efroimowicz, lat 47, miał dwa sklepy: z przyborami szewskimi i ze skórą. Mieszkał na ul. Stawki 9 z żoną Chaną, i córkami: 7-letnią Frumą i 14-letnią Miriam.

Pnina Pryłucka lat 72, mieszkała na Bonifraterskiej, zginęła na Umschlaglatzu; jej córka Ida przybiegła na Umschlag i dała matce cztery pastylki – otruła ją. Sama Ida, lat 45, dyrektorka gimnazjum na Długiej, zginęła w Treblince.

Borys Ferber, lat 67, syn Gerszona i Sary, lekarz laryngolog, mieszkał w Al. Jerozolimskich 39, a w getcie przy ul. Elektoralnej 11 m. 14. Jego żona Cecylia z d. Gliksberg miała lat 60. Dr. Ferber był znanym warszawskim lekarzem i społecznikiem – czy to starcza skleroza czy szok nerwowy, ale on i jego żona, ku przerażeniu córki, traktowali noc pod drzewem na Umschlagplatzu z 6 na 7 września 42 jako zabawną przygodę. Ich córka Eugenia (Żenia) lat 33, była na liście pracowników Zakładu Zaopatrywania i mogła się uratować. Widząc, że jej rodzice nie mają szans ocalenia, poszła z nimi na Umschlagplatz. Po paru godzinach przysłała z Umschlagu rozpaczliwą kartkę do Chaskielewiczów z prośbą o ratunek, ale było już za późno.Wszyscy zostali wywiezieni do Treblinki 7 września 42 r.

Natalia Szpilfogel-Lichtenbaumowa, lat 55, lekarz pediatra, ordynator oddziału wewnętrznego szpitala Bersonów i Baumanów, mieszkała na Poznańskiej 38, w getcie przy Grzybowskiej 16 m. 10; jej mąż Abram Lichtenbaum lat 57, lekarz chorób wewnętrznych, zgłosił się w połowie lipca 42 na wyjazd na wschód, wziął ze sobą utensylia lekarskie. Został zabrany wraz z żoną na Umschlagplatz. Żonę zwolniono, on też mógł być zwolniony, ale sam wskoczył do wagonu. Natalia została wywieziona 30 lipca 42 r.