22 kwietnia 2018

Imiona przeczytane 23 kwietnia 2017 r. w czasie marszu Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów

Przy Pomniku Bohaterów Getta

Wspomnijmy w tym miejscu rodzinę Rubinlichtów. Znamy ich imiona dzięki temu, że kilka osób z tej rodziny ocalało.

Halina Berensztejn z d. Rubinlicht, lat 49, mieszkała z mężem Józefem i synem Arturem na Kupieckiej 6. Halina, bakteriolog, „od początku wojny była błędna ze strachu”. 5 września 1942, podczas wielkiej akcji, „patron fabryki wyciągnął Halę z szeregu, ona uciekła im dwa razy z rąk i ukryła się w jakiejś dziurze w tobole pościeli. Wyciągnęli ja i okrutnie skatowali i zawlekli do Treblinki, gdzie mieli specjalnie urządzone łaźnie, do której wpychano ludzi rozebranych do naga i zagazowano. Myślę, że Hala próbowała jeszcze w drodze uciekać. Może ją w drodze zastrzelono.”

Syn Haliny, Artur Berensztejn, lat 6, został zamordowany 29 kwietnia. Ostatnie jego słowa: „Ciociu, czy teraz już ostatecznie idziemy na śmierć”. Mąż Józef Berensztejn, lat 49, laborant, został wywieziony do Treblinki.

Moryc Rubinlicht, lat 59, księgowy, i jego żona Lola lat 57, z d. Runbinsztein, nauczycielka, zostali zabrani na Umschlagplatz: „Straciliśmy Moryca i Lolę, którym Hala zdążyła dać na drogę trochę cyjankali. Było to 28 lipca 1942”.

Rut Karlińska, z d. Rubinlicht lat 53, dentystka, pracowała jako robotnica szwaczka w szopie, została wywieziona do Treblinki 10 sierpnia1942. Tegoż samego dnia zginął jej 20-letni syn Uri.

Luta Rublinlicht lat 41, z d. Czernowicz, księgowa, i jej córka Lili, lat 17, zostały zabrane na Umschlagplatz „w ciągu godziny w dniu 9 sierpnia”.

Franciszka Rubinlicht, która opisała powyższe losy całej rodziny w liście do sióstr ukrywających się po aryjskiej stronie, była malarką, dekoratorką teatralną. Wyszli z mężem Henrykiem na aryjską stronę, ukrywali się pod nazwiskiem Romanowski. Franciszka zmarła 18 listopada 1943 w ukryciu na raka żołądka; Henryk również nie przeżył wojny.

 

Przy Drzewie Sprawiedliwych

Wspomnijmy mieszkańców warszawskiego getta, którzy zginęli w czasie Zagłady

Dora Potasznik, córka Chaima – otwockiego szewca, miała 23 lata. Przebywała w getcie warszawskim, skąd przedostała się do rodziny w getcie otwockim. Zginęła wraz z całą rodziną w sierpniu 1942 roku.

Felicja Rogozińska – zmarła w getcie warszawskim. Jej syn – Edward Hipolit Rogoziński, inżynier, absolwent chemii we Lwowie, mieszkał wraz z rodziną w Warszawie. Przebywał w getcie warszawskim. Dokładne miejsce i czas jego śmierci są nieznane.

Szlomo Peltel lat 46, mieszkał z rodziną na Brzeskiej 11, a w getcie na Leszno 66, i w getcie zmarł z głodu. Jego żona Chana, lat 45, została wywieziona do Treblinki. Syn Chaim, który miał 15 lat, próbował bez powodzenia zdobyć miejsce pracy na placówce poza gettem. Wygłodzony, postanowił zgłosić się na Umschlagplatz dobrowolnie. Córka Henia, lat 16, pracowała w kuchni komunalnej Żydowskiej Organizacji Samopomocy. Podczas I akcji nie chciała się ukryć, nie wierzyła ostrzeżeniom o zamknięciu kuchni – trafiła z całym zespołem do wagonu.

Szlomo Papirbalt, lat 47, kamasznik, mieszkał na Krochmalnej 14, zmarł w getcie z głodu. Czworo jego dzieci: Chajcię, Abramka lat 11, Cypę lat 6 i Chaima lat 16 wywieziono do Treblinki.

Berek Mitlak lat 58, właściciel sklepu, mieszkał z rodziną przy Gęsiej 79. Wraz z żoną Ruchlą lat 42, i dziećmi: Nuchemem lat 18, Jankielem lat 13, Diną lat 12, Haskielem lat 11, zostali 8 sierpnia 1942 wywiezieni do Treblinki.

Marek i Zofia Lipsztajnowie z córką  Julią mieszkali na Świętojerskiej 28; zostali zabrani do Treblinki w blokadzie u szczotkarzy. Nieszczęśliwi Lipsztajnowie marzyli o wyjeździe do Palestyny, gdzie przebywała ich bratowa. Zostawili drugą córeczkę, sześcioletnią Alicję.

Dawid Prywer przedostał się na aryjską stronę. Zginął w trakcie bombardowania podczas Powstania Warszawskiego 21 września 1944 roku w wieku 42 lat.

 

Przy Kamieniu Pamięci Szmula Zygielbojma

Wspomnijmy kilku ludzi kultury – muzyków, poetów, aktorów

Ludwik Holcman lat 53, skrzypek, do 1939 był solistą Filharmonii Warszawskiej. Podczas wojny światowej znalazł się w getcie warszawskim, gdzie grał w Żydowskiej Orkiestrze Symfonicznej oraz na ulicy. W sierpniu 1942 wraz z innymi członkami orkiestry został wywieziony do obozu zagłady w Treblince, gdzie zginął.

Teodor Reiss lat 32, muzyk i skrzypek, grał w orkiestrze Filadelfijskiej, przed wybuchem wojny wrócił do Polski; w getcie grał w orkiestrze; pracował w policji żydowskiej. I wraz z policjantami z getta został wysłany do Treblinki.

Artur Gold lat 45, w 1922 roku wraz ze swym kuzynem Jerzym Petersburskim założył zespół jazzowy, który szybko zdobył sobie dużą popularność. Wspólnie prowadzili też orkiestry, które występowały w teatrzyku Qui Pro Quo (1922) oraz w lokalu Adria (1931–1939). W latach 30-tych współpracował z firmą fonograficzną Odeon, dla której nagrał kilka płyt. Zanim zginął w Treblince, grał tam w obozowej orkiestrze.

Henryka Łazowertówna lat 33, poetka. Współpracowała z czasopismami literackimi „Droga” i „Plon”. Od 1935 należała do warszawskiego oddziału Związku Zawodowego Literatów Polskich. W getcie opisywała losy ludności żydowskiej walczącej o przeżycie i skazanej na zagładę. Mimo ciężkich warunków nadal tworzyła, napisała m.in. poemat „Mały szmugler”, współpracowała też z Oneg Szabat; zginęła w Treblince razem z matką.

Krysia Orlińska lat 9, mieszkała na Wielkiej 14, w getcie na Elektoralnej 30 m. 4. Dziewczynka grała w teatrze i w filmie, m.in. w „Znachorze”, uważana była za polską Shirley Temple. W czasie wojny ukrywała ją po aryjskiej stronie kochająca opiekunka, pani Bronia. W ostatnich dniach przed likwidacją dzielnicy żydowskiej matka zażądała od pani Broni przyprowadzenia Krysi do getta. Nie mogła już dłużej znieść rozłąki z dzieckiem. Pani Bronia przyprowadziła Krysię za mur i została tam razem z nimi – wszystkie trzy zostały wywiezione do Treblinki.

 

Bunkier przy Miłej 18

Wspomnijmy tych, którzy nie widząc szans ocalenia popełnili samobójstwo

Karol Laskowski lat 46, popełnił samobójstwo w getcie

Jadwiga Benklowa z d. Baumberg, lekarka, pracowała w szpitalu Leszno/Żelazna; popełniła samobójstwo

Bronisław Bergerman lat 36, mieszkał przed wojną w Warszawie w Al. Jerozolimskich 9, popełnił samobójstwo na Umschlagplatz zażywając truciznę

Jakub Dreiman lat 53, kupiec z Warszawy, połknął cyjanek w warszawskim getcie; jego żona Perla i 20-letnia córka Helena zostały wywiezione do Treblinki

Zosia Frakter lat 29, mieszkała w Warszawie na Nowolipkach, młoda lekarka, otruła się, gdy dowiedziała się, że jej matkę zabrali na Umszlagplatz

Maria Chainowicz z d. Orfinger, i jej siostra, Ruchla Bertel z d. Orfinger, lat 58, mieszkały w Warszawie na Orlej 3, obie popełniły samobójstwo w getcie

Izaak Majer Prywes lat 64, kupiec, mieszkał na Smoczej 8, i jego brat Mendel Prywes lat 59, 6 września 1942 roku popełnili w getcie samobójstwo

Jakub Markiewicz lat 37, 1 stycznia 1942, po zabójstwie swojej żony Michaliny, usiłował przejść na stronę aryjską, lecz po przekroczeniu granicy jakiś przechodzień wskazał na niego jako na Żyda, więc odesłano go z powrotem do getta, gdzie popełnił samobójstwo

Dwojra Wejnsztok lat 47, mieszkała na Smoczej 23, i tam w listopadzie 1942 z całą rodziną popełniła samobójstwo

Rochma Zylber lat 73, ukrywała się na Bielanach – 13 października 1942 wyszła z domu, zostawiając list, że popełni samobójstwo, i ślad po niej zaginął

 

Przy kamieniu pamięci Janusza Korczaka

Wspomnijmy lekarzy, a także wychowawców, którzy zginęli ze swoimi pod­opiecznymi

Salomea Bau-Prusakowa lat 53, lekarka neurolożka, pierwsza kobieta z tytułem doktora medycyny uzyskanym na polskiej uczelni, mieszkała w Warszawie przy ul. Leszno 15. Została wywieziona do Treblinki 7 sierpnia 1942.

Doktor Ariel Zelig Steinsapir lat 62, przed wojną mieszkał na Elektoralnej 31, a w getcie na Muranowskiej 42/3, diagnostyk, specjalista od duru brzusznego; jego żona zginęła w pierwszej akcji, a jego wywieziono w styczniu 1943.

W Treblince zginęły Róża Abramowicz lat 31, opiekunka i wychowawczyni w Domu Sierot Korczaka, była wychowanka Domu; Maria Dąb, pomoc wychowawcza w Domu Sierot Korczaka; Róża Sztokman Azrylewicz lat 34, była wychowanka i długoletnia intendentka Domu Sierot Korczaka, poszła na śmierć z dziećmi, a także ze swoją pięcioletnią córeczką Romcią, mężem Józefem lat 34, urzędnikiem, matką Dobą lat 56 i bratem Henrykiem lat 30, który był zatrudniony w kancelarii Domu Sierot.

Pani Broniatowska, pedagog, była kierowniczką przedwojennego internatu dla dziewcząt należącego do CENTOSu na ul. Śliskiej 28. Zginęła wraz z dziećmi.

Dawid Dąbrowski, pedagog z Łodzi. W czasie okupacji był kierownikiem sierocińca w warszawskim getcie. Szedł na czele swych wychowanków w dniach wielkiej akcji w sierpniu 1942 r. na Umschlagplatz, skąd zostali wywiezieni do Treblinki.

Roza Ejchner, pedagog, stara nauczycielka z Wilna, w czasie wojny pracowała w sanatorium Medema w Miedzeszynie pod Warszawą. Wywieziona wraz z dziećmi do Warszawy, a potem w czasie lipcowej Wielkiej Akcji – do Treblinki.

 

Na Umschlagplatzu

Niektórzy, zdesperowani, przychodzili na Umschlagplatz dobrowolnie

Pola Lifszyc lat 19, w getcie prowadziła teatrzyk SKIF-u (młodzieżowej organizacji żydowskiej partii robotniczej Bund) na ulicy Krochmalnej, gdzie dwa razy w tygodniu organizowała przedstawienia dla najuboższych dzieci. „Pola wpadła do domu, zobaczyła, że nie ma matki – matkę pędzili już na Umschlagplatz w kolumnie. To Pola pobiegła za tą kolumną sama, goniła tłum od Leszna do Stawek – narzeczony podwiózł ją jeszcze rykszą, żeby mogła ich dopędzić – zdążyła. W ostatniej chwili wmieszała się w tłum, żeby jeszcze móc wejść z matką do wagonu”.

Państwo Hartzylber byli bardzo kochającym się małżeństwem, pojechali dorożką na Umschlagplatz, bo bali się, że mogą ich kiedyś rozłączyć, więc pojechali z własnej woli.

Madzia, której nazwiska nie znamy, miała ok. 20 lat, była uczennicą szkoły pielęgniarskiej. Gdy spotkała ją koleżanka, Madzia miała na ramieniu plecak. „Idę na Umszlag – powiedziała – zabrano mi wczoraj rodziców, może tam ich znajdę.”

Ignacy Baumberg lat 58, adwokat. Na początku wojny wyjechał do Lwowa, poznał tam młodą wdowę i ożenił się z nią. Miała 11-letniego syna Olesia. Wkrótce wrócili wszyscy do warszawskiego getta, a Baumberg otrzymał pracę w urzędzie kwaterunkowym. W czasie I akcji mieszkał z rodziną, rodzicami żony, dwiema siostrami i bratem na Chłodnej. 10-11 sierpnia został zabrany z całą rodziną podczas blokady ulicy. Na Umschlagu został wyreklamowany i mógł się uratować, ale nie chciał rozłączać się z żoną i poszedł razem z nią.

Pan Seret był kierownikiem apteki na rogu Prostej i Twardej. Miał żonę i 10 letniego synka. Żona pochodziła z Będzina, była córką Salomona Potoka. W sierpniu 1942 pracował w aptece otworzonej przez Związek Aptek na rogu Lubeckiego i Gęsiej. Pewnego dnia zabrano mu z domu żonę i syna. Kiedy się o tym dowiedział, wybiegł z apteki na Umschlag i nie wrócił więcej.

Lipman Comber, historyk, uczeń prof. Handelsmana. W czasie wojny był w warszawskim getcie, gdzie z ramienia Centosu kierował domem opieki dla dzieci z ulicy. Został deportowany do Treblinki w czasie pierwszej akcji w lecie 42. Gdy zabrano jego córkę na Umschlagplatz, pobiegł do Centosu po pieniądze, aby przekupić policjantów, ale sam został przez nich zaprowadzony na Umschlag. Jego córka już pojechała do Treblinki.