Lista imion przeczytanych 29 sierpnia 2020 w Treblince

Romana Dalborowa w trakcie deportacji, w 1942 roku, zorganizowała wyjście z getta swojej przyjaciółki, wdowy po Dawidzie Przepiórce. Miała też wyprowadzić jej rodzinę. W swojej relacji pisze: „To było w czwartek, w poniedziałek mieliśmy wydobywać jej córkę i wnuczka małego, a potem ewentualnie brata, lekarza, z żoną. W sobotę wieczorem telefon z getta. Mówi dr S. Pyta, czy siostra w porządku, czy na pewno cała i zdrowa? Zapewniam, że tak, że mieszka już na wsi, że jej dobrze. Przerywa mi niemal: ‚A u nas koniec…’ Już są w ich domu, siostrzenica z dzieckiem w piwnicy, ale przecież i tam ich znajdą. On z żoną czekają u siebie w mieszkaniu. Wie, że to śmierć. Żegna mnie, dziękuje za wszystko, bardzo dziękuje. Jest spokojny, opanowany serdecznie dziękuje i jeszcze, jeszcze dziękuje. Zamarłam… Nie pamiętam, co mówiłam i jak – na pewno bezładnie i bez dużego sensu, bo co można powiedzieć w chwili takiej bezradności. Ja stoję tu bezpieczna w swoim czystym, ładnym mieszkanku i trzymam rurkę telefonu przy uchu – a tam, po drugiej stronie drutu czyjeś usta żegnają mnie na wieki i dziękują, kiedy ja nic, ale to nic zrobić nie mogę… Telefon nagle przerwany, i potem już nic, nigdy się o nich nie dowiedziałam.”

W Central Database of Shoah Victims’ Names w Yad Vashem podano, że córka Dawida Przepiórki i Melanii Silberlast to Victoria Rabinowicz lat 28. Natomiast bratem Melanii był dr Nikodem Silberlast lat 46, żonaty z Henriettą lat 44.

Sura Goldblat, lat 62, mieszkała w getcie warszawskim na ul. Nalewki 43. Została zabita przez Niemców na klatce schodowej, podczas próby ucieczki, pierwszego dnia wysiedlenia, 22 lipca 42 roku.

Stanisław Essigman, lat 75, lekarz dentysta, w getcie warszawskim mieszkał na ul. Nowolipie 78. Obydwoje z żoną Teklą Essigman popełnili samobójstwo zażywając cyjanek, podczas zabierania ich z szopu tekstylnego Rohlicha, w czasie akcji likwidacyjnej 8 września 1942 r.

Pan Zylber z Sandomierza został zabrany z drugim transportem z Sandomierza do Treblinki. Zastrzelono go w czasie ucieczki. Miał żonę, z domu Herszkowicz, która przebywała w Warszawie, i dwóch synów, w tym 10-letniego Jerzyka, który uciekł z getta sandomierskiego, dotarł do matki w Warszawie i razem z nią zginął.

Pan Sachnowicz przyjechał z żoną Zolcią i dwojgiem dzieci z Opatowa do Sandomierza. Adwokat, pracował jako policjant w getcie. Podczas pierwszej akcji wysiedleńczej wyszedł odprowadzić grupę do pracy. W czasie jego nieobecności zabrano mu żonę z dziećmi. Po powrocie, kiedy dowiedział się o ich losie, dobrowolnie dołączył do transportu. Tymczasem udało się wydostać żonę z dziećmi z placu, ale on o tym się nie dowiedział,i  zginął. Panią Sachnowiczową usiłowano później wydobyć z getta bez dzieci – nie chciała wyjść, zażyła cyjanek. Dzieci trafiły do Warszawy. Jedna z dziewczynek przeżyła po aryjskiej stronie.

Zofia Orłowska, córka Adama i Cecylii Kaltmanów, mieszkała w Warszawie. Ojciec był lekarzem we Włocławku, zmarł przed wojną. Matka przeżyła wojnę. Miała ośmioro rodzeństwa. Mąż, Mieczysław Orłowski był lekarzem, mieli dwóch synów. Zofia Orłowska zginęła na Umschlagplatzu. Synami zaopiekowała się kuzynka, która poszła z nimi do Hotelu Polskiego. Wyjechali z transportem, który się uratował. Przeżyli wojnę, wyjechali z Polski.

Maria Austaler, lat 20, mieszkała w Warszawie. Ukończyła gimnazjum żydowskie Idy Pryłuckiej na Długiej 29. Jej ojciec był adwokatem. W getcie spacerowała z dzieckiem (niemowlakiem) w wózku. Poszła na selekcję na Miłej z dzieckiem schowanym w plecaku, Niemiec przebił kilkakrotnie plecak bagnetem. Poszła na Umschlagplatz z zakrwawionym plecakiem.

Natan Sztarksztejn, lat 10. Syn Miriam z domu Szulman i Mosze Sztarkensztejna. Miał dwie starsze siostry, Eugenię i Cesię. Ojciec miał sklep artykułów kolonialnych przy pl. Żelaznej Bramy. Matka pracowała cały dzień w sklepie. W październiku 1939 r. zmarła na tyfus siostra Cesia. Rodzina mieszkała w getcie na Orlej 11. Latem 1941 r. jego starsza o 10 lat siostra Genia wyszła za mąż. Rodzice zaczęli pracę w szopie Schultza, przenieśli się do domu na Nowolipiu. Razem z rodzicami przeniosła się do szopu też siostra Eugenia z mężem Jerzym Żaglem. Obie rodziny pracowały na różne zmiany, żeby opiekować się 10-letnim Natanem. Ale chłopiec często musiał chować się w stosie futer w szopie. Kilkakrotnie rodzice musieli wykupić go u Ukraińców. Przy kolejnej selekcji prowadzonej u Schultza, Natan został wybrany do do transportu. Rodzice dawali mu znaki, żeby przeczołgał się do nich. Udało mu się, ale zauważył to policjant, i go zawrócił. Zabrano go samego na Umschlagplatz. Pomimo zebrania dużej sumy, i obietnicy ratunku, Natan pojechał do Treblinki.

Jakub Majzles z Ćmielowa znalazł się w getcie w Sandomierzu. Był tam policjantem, nosił pseudonim „Kowka”. Jako policjant mógł się uratować, ale przyłączył się do żony zabranej w drugiej akcji do transportu.

Gabriel Openheim inż. agronom, mieszkał w Warszawie na ul. Marszałkowskiej. Pracował jako nauczyciel matematyki, fizyki i chemii w gimnazjum Towarzystwa Zjednoczenia Nauczycieli na ul. Rymarskiej 12 . Miał dwoje dzieci, Wandę Halinę i Juliana Grzegorza. Załatwił aryjskie dokumenty dla żony i córki, które wyszły z getta i przeżyły. Sam został w getcie ze swoim nieletnim synem, który bał się wyjść na stronę aryjską, ze względu na to, że był obrzezany. Obydwaj zginęli w Treblince.