28 lutego 2015

Lista Imion przeczytanych 28 lutego 2015 r. w Treblince

Halina Birenbaum

JADZIA SZYMANSKA moja przyjaciółka

miałam przyjaciółkę w getcie warszawskim
czarnowłosą wysoką dziewczynkę
o śniadej cerze
mądrzejszą ode mnie, ładniejszą –
mieszkałyśmy w przyległych pokojach
na Nowolipiu pod numerem 30
na krótką przed likwidacją getta

– nieraz w kryjówkach
podczas wściekłych łapanek
zatapiałyśmy cierpienia w czytaniu
czasem, w nieliczne wieczory spokojne
pisałyśmy –
pewnego razu postanowiłyśmy
zmierzyć się
kto napisze lepsze wypracowanie
temat: „nasze życie w getcie”
sędziowie: dorośli domownicy
nasze mamy, moja bratowa
i jej ciocia z wyższym wykształceniem

moja przyjaciółka napisała o swym proteście
o żarliwym marzeniu
zemsty strasznej
o cudzie nowej potęgi żydowskiej
która stanie się niezbitym faktem!

ja opisałam prawdziwy obraz, ponury
o tym co widziałam wokół siebie
bez żadnych dodatków upiększeń
bez iluzji czy
gorszych przepowiedni
również w fantazjach nie byłam mocna
jak ona

jedynie wierna faktom, rzeczywistości

moje wypracowanie uznano za lepsze
Jadzia przegrała… nie tylko w pisaniu
zginęła wraz z całą rodziną w Treblince
została spalona doszczętnie
i jej górne marzenia

a ja wciąż trwam w ponurych opisach
i będę trwać w nich aż do końca swych lat
nie ma na to rady -mądrzejszą ode mnie, ładniejszą –
mieszkałyśmy w przyległych pokojach
na Nowolipiu pod numerem 30
na krótką przed likwidacją getta
mądrzejszą ode mnie, ładniejszą –
mieszkałyśmy w przyległych pokojach
na Nowolipiu pod numerem 30
na krótką przed likwidacją getta

mądrzejszą ode mnie, ładniejszą –
mieszkałyśmy w przyległych pokojach
na Nowolipiu pod numerem 30
na krótką przed likwidacją getta

Jadzia Szymańska miała 14 lat, była jedynaczką. Jej rodzice Irena i Roman – po wielkiej selekcji w „Kotle na Miłej” jesienią 1942 roku zamieszkali w mieszkaniu dla pracowników szopu Szulca na Nowolipiu 30. Rodzice Jadzi pracowali na nocnych i dziennych zmianach u Szulca

Jakub Fajgenbaum, lat 45, tłumacz towarzystwa emigracyjnego Hias, mieszkał na Pradze na Szerokiej, zginął 3 lipca 42 na ulicy, zastrzelony w czasie łapanki, jego córka Chawa, lat 21 została wywieziona do Treblinki 24 sierpnia 42 z szopem rymarskim ze Smoczej

Cypora Prajs, lat 67, z d. Weintraub, wdowa po Icchaku, miała sklep spożywczy na Pradze przy ul. Szerokiej 20, zginęła w czasie powstania w kwietniu 1943, w schronie na Wołyńskiej 9 w płonącym domu. Miała 5 dzieci: Leon zginął w Trawnikach; Jadwiga uratowała się w kryjówce, Bella zginęła na Majdanku z 7-letnim synkiem Izaakiem, Helena zginęła, Miriam przeżyła wojnę po przejściu przez Majdanek i Oświęcim

Pnina Pryłucka, lat 72, mieszkała w Warszawie na Bonifraterskiej, zginęła na Umschlaglatzu; jej córka Ida przybiegła na Umschlag i dała matce cztery pastylki – otruła ją. Sama Ida, lat 45, dyrektorka gimnazjum na Długiej, zginęła w Treblince

Stanisław (Szyja) Margulis, lat 65, inżynier z Łodzi, jego żona Regina, lat 65, w czasie wojny byli w Warszawie, zginęli w Treblince

W schronie na Wołyńskiej 9,w kryjówce na drugim piętrze w zamaskowanym pokoju, do którego wchodziło się przez zlew, znajdowało się około 40 ludzi. Między innymi: dziennikarz z Białegostoku, Mojżesz Lejzerowicz, mądry i dowcipny człowiek, robił w kryjówce zdjęcia i śmiał się, że będzie je pokazywał po wojnie; Pająk, starszy człowiek, brat doktora Leona Pinesa – okulisty; doktor Margulies z Łodzi z dzieckiem i starą matką; rodzina Nachtszternów, złożona z 15-tu osób. Wszyscy potem zginęli spaleni podczas powstania.